hotele kotlina kłodzka |Promocje mBanku z polkatfirm.pl |oferty pracy Kalisz
„38 rezerwowa DP otrzymała rozkaz wydzielenia silnej straży tylnej i opóźniania co najmniej do wieczora 19 września wzdłuż osi Żorniska — Jaśniska — Borki Janowskie i Dominikańskie. 24 DP miała ubezpieczać od strony Rzęsny Polskiej i Rzęsny Ruskiej, szwadron ułanów — od strony Lwowa.
Zabroniłem surowo wszystkim obecnym na odprawie ujawniać na zewnątrz treść rozkazu Naczelnego Wodza, zapowiadając, że po skupieniu oddziałów w głębi lasów przemówię do wojska osobiście, tłumacząc położenie i powziętą decyzję.
Droga do Brzuchowic była długa, uciążliwa i jak zwykle zatarasowana przez wozy, których ilość wydawała się ciągle podejrzanie wielka. Przybyliśmy na miejsce późno w nocy. Na razie było trochę spokoju, zdołałem więc urwać dla siebie parę godzin snu.
Od wczesnego ranka utrapione Messerschmitty wypatrzyły nas w Brzuchowicach i wnet rozpoczął się ogień nękający artylerii niemieckiej z kierunku południowego i południowozachodniego, urozmaicony od czasu do czasu przez naloty z powietrza.
Dzień 19 września rozpoczął się pod złym znakiem. Przyszedł do mnie pułkownik SchwarzenbergCzerny z bardzo niewesołym meldunkiem. Wiadomości o przekroczeniu granicy polskiej przez armie sowieckie oraz o rozkazie przejścia na Węgry dotarły jakimś sposobem do wojska i rozeszły się lotem błyskawicy, wywołując zrozumiałe przygnębienie. Nastroje uległy dalszemu pogorszeniu, gdy nastąpił odmarsz ku północy i gdy został przedwcześnie ujawniony mój zamiar przejścia na „małą wojnę". Niektórzy oficerowie 24 DP załamali się nerwowo. Major S., uważany skądinąd za dobrego, bojowego oficera, już po przybyciu do lasów brzuchowickich wypowiedział jawnie posłuszeństwo dowódcy dywizji i odmaszerował samowolnie ze swym batalionem, oświadczając, że idzie poddać się Niemcom. Wstrząsający ten wypadek zdawał się stanowić dla mnie wyraźne ostrzeżenie, że wyczerpanie psychiczne i fizyczne żołnierzy doszło do krańca wytrzymałości ludzkiej.“(1)
tipsy kurs |Sok Noni |przewóz osób
„38 rezerwowa DP otrzymała rozkaz wydzielenia silnej straży tylnej i opóźniania co najmniej do wieczora 19 września wzdłuż osi Żorniska — Jaśniska — Borki Janowskie i Dominikańskie. 24 DP miała ubezpieczać od strony Rzęsny Polskiej i Rzęsny Ruskiej, szwadron ułanów — od strony Lwowa.
Zabroniłem surowo wszystkim obecnym na odprawie ujawniać na zewnątrz treść rozkazu Naczelnego Wodza, zapowiadając, że po skupieniu oddziałów w głębi lasów przemówię do wojska osobiście, tłumacząc położenie i powziętą decyzję.
Droga do Brzuchowic była długa, uciążliwa i jak zwykle zatarasowana przez wozy, których ilość wydawała się ciągle podejrzanie wielka. Przybyliśmy na miejsce późno w nocy. Na razie było trochę spokoju, zdołałem więc urwać dla siebie parę godzin snu.
Od wczesnego ranka utrapione Messerschmitty wypatrzyły nas w Brzuchowicach i wnet rozpoczął się ogień nękający artylerii niemieckiej z kierunku południowego i południowozachodniego, urozmaicony od czasu do czasu przez naloty z powietrza.
Dzień 19 września rozpoczął się pod złym znakiem. Przyszedł do mnie pułkownik SchwarzenbergCzerny z bardzo niewesołym meldunkiem. Wiadomości o przekroczeniu granicy polskiej przez armie sowieckie oraz o rozkazie przejścia na Węgry dotarły jakimś sposobem do wojska i rozeszły się lotem błyskawicy, wywołując zrozumiałe przygnębienie. Nastroje uległy dalszemu pogorszeniu, gdy nastąpił odmarsz ku północy i gdy został przedwcześnie ujawniony mój zamiar przejścia na „małą wojnę". Niektórzy oficerowie 24 DP załamali się nerwowo. Major S., uważany skądinąd za dobrego, bojowego oficera, już po przybyciu do lasów brzuchowickich wypowiedział jawnie posłuszeństwo dowódcy dywizji i odmaszerował samowolnie ze swym batalionem, oświadczając, że idzie poddać się Niemcom. Wstrząsający ten wypadek zdawał się stanowić dla mnie wyraźne ostrzeżenie, że wyczerpanie psychiczne i fizyczne żołnierzy doszło do krańca wytrzymałości ludzkiej.“(1)
| pełni służbę w charakterze >>>>
tipsy kurs |Sok Noni |przewóz osób